zgarnij voucher

Twoje ferie nad morzem

Dziękujemy Wam za udział w konkursie „Twoje ferie nad morzem” oraz podzielenie się wspaniałymi historiami, często bardzo wzruszającymi, ale i zabawnymi. Wraz z Wami w tych wspomnieniach zjeżdżaliśmy na nartach, piliśmy ciepłe kakao i cieszyliśmy się z bitw na śnieżki. Przenieśliśmy się do lat 90-tych, wędrowaliśmy z Wami po górach, byliśmy znów dziećmi, które wyczekiwały śniegu by móc ulepić bałwana.

Dzięki Wam my również wróciliśmy pamięcią do najpiękniejszych wspomnień zimowych.

Otrzymaliśmy bardzo dużo zgłoszeń, ale jedno z nich urzekło nas najbardziej.

To tekst jaki otrzymaliśmy od Pana Sebastiana, który jednocześnie jest zwycięzcą konkursu. Gratulacje!

 

  • Gałęzie choinek uginające się od ilości białego puchu, skrzypiący zmarznięty śnieg pod nogami, mgliste światło latarni nieopodal, nad głowami gwieździste niebo, a wokoło radosny chichot naszych małych pociech… Idealna instagramowa sceneria zimowego, wieczornego i rodzinnego spaceru…
    Ale zaraz, zaraz?! Przecież to nie tak!
    Ostatnie wyjazdowe wspomnienie z ferii zapamiętałem inaczej: wszystko zaczęło się jeszcze we wrześniu… Rezerwacja wymarzonego pensjonatu „prawie” w górach, a to przecież nie łatwe dla małżeństwa z trójką dzieci (Ba, z trójką chłopców!). Udało się znaleźć rodzinne studio co już traktujemy jako „zimowoferyjny” cud. Od tego momentu wszystko idzie zgodnie z planem.: ministerialny termin ferii się nie zmienił, pensjonat nie zniknął, śmiercionośny wirus jest gdzieś w Chinach…
    Co może pójść nie tak?!
    Pierwszy. Najmłodszy. Katar, gorączka, kaszel..
    Drugi. Średni. Ja chcę do babci! Bo piesek, bo dziadek, bo pierniczki – bo kocham babcię!
    Trzeci. Najstarszy czyt. 8-latek. Ja bym w domu chciał bo umówiłem się z kolegami. Na sankach to tutaj z górki u sąsiada..
    Zapłacone, więc nie ma zmiłuj! Trochę prośbą, trochę groźbą, trochę podstępem… Do tego szybkie leczenie przeziębienia i gdy dzień wyjazdu już nastał i wszyscy zapakowani do samochodu – to będą wymarzone ferie…
    Jeszcze licznik nie pokazał 5km a już pierwszy chciał siku, drugi był głodny, a trzeci chce mieć okno tylko dla siebie. Daleko jeszcze? Żona dla odwrócenia uwagi zaczyna śpiewać rodzinną piosenkę: na głowie mam kaktusa… Przecież wszyscy ją znają i uwielbiają! Ale tym razem repertuar się nie spodobał: coś dla dzieci ma być… ok… Daleko jeszcze? Jednak siku! Albo nie… Zagrajmy w podróżne bingo. Ja nie gram. Ja się nie bawię. Oni się nie chcą ze mną bawić! To moje okno! Nie dotykaj mnie.. Daleko jeszcze? …
    Pot leje się po plecach.. Jeszcze 7 dni ferii! Jupi! Ale to tylko podróż ciężka – taka nie do pokazania na fejsie. I wieczór… No i noc bo wszyscy zmęczeni podróżą nie mogli zasnąć.. I ranek bo nie wstaną na śniadanie.. I to śniadanie! O matko…. Daleko jeszcze? Czy będzie tak do końca? Nieidealnie?
    NIE.. i TAK.. bo przecież nie wszystko da się zaplanować.. nie wszystko zawsze będzie funkcjonowało jak w zegarku.. przecież te dzieciaki małe nie są żołnierzami! Jak się już zastanowisz to za każdą łzą i po każdym markotnym humorze pojawia się uśmiech. I to nie byle jaki! No właśnie ten beztroski słodki uśmieszek: mamo tato – kocham was! I już wszystko wybaczone! I już nieważne, że buty kolejny raz do zmiany bo zapomniałem żeby nie skakać po lodzie w fosie.. Nieważne, że gofry pokolorowały kurtkę i szalik.. I nieważne nawet, że pół deptaka słyszało „syrenę niezadowolenia” z powodu TEGO pistoletu, którego nie dostałeś..
    Bo nagle, gdy już ze zmęczenia usiądziemy na ławce w zaśnieżonym parku… Zrezygnowani… Przemarznięci i spoceni… Nagle i z nikąd! Pojawia się właśnie ta instagramowa sceneria! Ale skąd?.. Przecież chłopcy biegają po śniegu.. Piszczą i śmieją się z radości.. Nikt się nie przejmuje już, ze zimno, że brudno.. Bo żona siedzi obok i położyła głowę na ramieniu. Bo TU jesteśmy MY. I nikt się nie liczy już. Bo się kochamy. Bo ten nasz pierwszy feryjny wyjazd jest cudowny właśnie dla tego momentu! I każdego innego momentu, w którym jesteśmy razem! Bo mamy siebie!
    I takie powinno być to wspomnienie z ferii! Nie zawsze „wylukrowane” i „ofiltrowane”. Ale wspólne.. NASZE

 

Wszystkim uczestnikom gratulujemy i dziękujemy raz jeszcze za podzielenie się zachowanymi w pamięci wspaniałymi wspomnieniami.

Cennik Wyznacz trasę Zadzwoń